senmara: moja strona | blog | galeria | ranking | kolekcja | lista życzeń | aktualnie gram/czytamO mnie

Prawdopodobnie wszystko zaczęło się od
Miasteczka Salem i
Nekroskopu, który pożyczył mi kolega. A może jeszcze wcześniej, od książeczek z serii
Poczytaj mi mamo.... Horrory były naturalną kontynuacją bajek śląskich i strasznych opowieści taty.
Wywiady:
Aktualnie... zajmuję się spaniem i przyzwyczajaniem do myśli o zanikającej talii.
Artykuły:
Felietony:
Poza tym podsumowanie roku 2006, oczywiście
od strony horrorowej, porównanie wersji książkowej i filmowej
Nocnego latawca w
Piórem po srebrnym ekranie #1. Opowiadanie
Pan na Trzecim Klinie, z którego jestem niezwykle dumna, pewnie dlatego, że nieczęsto kończę teksty tego typu. Trochę recenzji, kilka utarczek na forum, trochę wpisów na blogu.
Co mnie kręci
Fantastyka. O tym już było. Lubię współpracować z ludźmi, którzy wiedzą czego chcą i umieją to wyrazić. Czasy, gdy byłam Szefem Działu Książek na Polterze (rety! To dwa lata!) były nie tylko rozwijające, ale też bardzo fajne. Niestety, rezygnacja obyła się bez jakiegoś ciekawego flejmu, focha, czy "zabieram moje teksty i idę na inny serwis". Zadecydowało życie i mały obcy, który z czasem może ewoluować w nowe pokolenie geeków. A takich potrzebujemy :P
Po godzinach
Jeśli wszystkie bzdury o reinkarnacji i kole istnień okażą się prawdą, w przyszłym życiu będę szabrowniczką przemierzającą radioaktywne ruiny dzisiejszych miast i walczyć z nekrosmokami o ich skarby.
Mimo iż pracuję w wydawnictwie skupiającym się na ochronie środowiska, zużywam mnóstwo plastiku, psuję wzrok przed kompem, segreguję tylko butelki po piwie i zostawiam włączone światło dla kota.
Mój kot bardzo mnie kocha. Będzie zębatym stworem postapokaliptycznych pustkowi, kroczącym u mego boku. Mam też wytypowanego plugawego rytualistę...
Za ochronę płacę...
... to się tylko tak ładnie nazywa: Agencja...
Działy: Dialogi,
Gulietta z klanu Canalettich,
Historie,
historie wózkowe,
horror,
klanarchia,
komputer,
niszowe recki,
o filmach,
polter,
Poznań,
recenzje niefantastyczne,
rpg,
samo życie,
Straszne historie,
tv,
wybitne pierdoły,
z perspektywy kanapy,
z przymrużeniem oka,
znów o kocie,
znów o książkachBabskie plotkowanie
08-03-2012 11:38
Komentarze: 45W działach:
samo życie
Kiedy pierwszy raz zdarzyło się tak, że jeden z kumpli wszedł do kuchni pracowniczej, gdzie gadałyśmy z kumpelą, robił kawę, niby nie strzygąc uszami a następnie odwrócił się i powiedział:
- Dziwnie jest słuchać rozmowy dwóch lasek o graniu w gry komputerowe. I to nie w sensie narzekania na to, że ich faceci grają.
Kumpela na to: Nasi faceci grają w inne gry. Fakt, obie częściej mamy gry wspólne niż każda z nas ze swoim facetem.
W każdym razie, przyzwyczajono się do tego, że siedzimy i gadamy o graniu. Ba, zaczęło to być w pewnym sensie irytujące.
Bo, gdy ktoś wchodzi do kuchni i słucha ur...
Czytaj dalej
Opowieść prawie wigilijna
27-12-2011 15:03
Komentarze: 12W działach:
Straszne historie
Gdy otworzyłam lodówkę, łypnął na mnie karp lśniącym, choć całkowicie martwym okiem. Część domowników ma awersję do wydłubywania karpich oczu, a część nie osiągnęła wysokości tej akurat półki. Reszta karpiego ciała była lśniąca i czysta, bez pasożytów, zranień, tatuaży i różnych takich wskazówek, które sugerują bujne życie towarzyskie na dnie stawu lub chociaż krwawe łowy. Nic z tych rzeczy. Dziś nawet karpie są jak zielone jabłuszka , jak cycki modelek z rozkładówki, jak zęby amerykańskich aktorów – gładkie i idealne, nierealne w swej doskonałości. Jakby były wyhodowane na styropianowyc...
Czytaj dalej
Obiazd
02-12-2011 15:35
Komentarze: 0W działach:
Straszne historie

Tym razem jechałam na tylnym siedzeniu samochodu, chociaż nasza córka, podejrzana o próby manipulacji przy drzwiach, od Leszna spała spokojnie w swoim foteliku. Zupełnie jak wtedy, gdy wracaliśmy z naszej pierwszej sesji, a ja siedziałam ulokowana między kumplami i gdy (wtedy jeszcze nie mój) mężczyzna zerkał w lusterko, nasze oczy spotykały się. Rzecz jasna wtedy nie było mowy o współdzieleniu łóżka a co dopiero mówić o dzieciach. Nawet jeszcze nie podobał mi się aż tak bardzo, raczej podobało mi się to, że grał. I zupełnie jak wtedy,...
Czytaj dalej
Flaki z zeszłego tygodnia
12-07-2011 15:28
Komentarze: 9W działach:
samo życie

- Karczmarzu, wina! Ino przedniego!
- Ja poproszę rumsztyk i pieczone ziemniaczki aromatyzowane czosnkiem..
- Czarny chleb suszony w cieniu jałowca…
…
Zakupy w sieci wyhodowały we mnie bestię, która jest klientem kapryśnym i nieprzewidywalnym. Chociaż spełniam warunki ogólnozakupowe, czyli mam dziecko, lubię wydawać kasę na różne różności, mieszkam w dużym mieście, jestem podatna na reklamę i różne takie inne parametry, które powodują, że po wypełnieniu ankiety dzwoni do mnie rzesza sprzedawców chcących zadecydować, co powinnam kupić, to jednak nie do końca wszystko jest takie jak...
Czytaj dalej
Zachód słońca chyba sobie daruję
07-07-2011 14:58
Komentarze: 17W działach:
horror

Zaczęłam oglądać The Gates. Zaczynam dopiero przygodę z pierwszym sezonem, ale mam dziwne przekonanie, że ktoś nakręcił jeszcze raz Gotowe na wszystko dorzucając element fantastyczny. Nie, żebym dotrwała do końca pierwszego sezonu Gotowych na wszystko, ale ogólne zarysy znam :)
W każdym razie to, co mogłoby być zarzutem (łe, kręcą Gotowe na wszystko zmiksowane ze Zmierzchem), stało się dysputą nad kieliszkiem czerwonego wina, po co to zrobili? W moim odczuciu dlatego, że wampiryzm jest plastyczny. Wampir, taki klasyczny, to przeżytek, nawet King zdążył ze swoim w ostatniej chwili, Miasteczko ...
Czytaj dalej
Achievmenty i inne
25-06-2011 23:24
Komentarze: 3W działach:
samo życie

Przez ostatnie pięć lat zdążyłam zagrać w wiele pięknych sesji, przeczytać dużo wspaniałych książek, obejrzeć wiele filmów, urodzić fajne dziecko, poderwać fajnego... nie, wróć, fajny facet był "nabyty wcześniej". Kot także.
Ale pięć lat, to taki, hmm... konkretny zbiór dni. Nie żyłam jakoś intensywnie, ba, zdążyłam zrezygnować z wielu rzeczy, które mnie kręciły i chociaż bardzo bym się starała, już nigdy nie wrócą dni, gdy czytałam dwa horrory tygodniowo, nie mówiąc o bujnym życiu towarzyskim horroromaniaka (nie kwestionujcie, nawet, jeśli nie możecie sobie tego wyobrazić).
Prowadzenie blo...
Czytaj dalej
Postaw krzyżyk i będzie ok
18-06-2011 23:36
Komentarze: 21W działach:
samo życie,
znów o książkach

Swego czasu zastanawiałam się, dlaczego tak mało mnie ruszyła akcja "książki bez vat" i - ostatnio - akcja czytania.
Jestem osobą, która lepiej niż inni rozumie miłość do kuchni* i książek, mam za sobą etap konieczności czytania wszystkiego, wszędzie. Pewnie to jakiś rodzaj nerwicy wyrażający się koniecznością czytania nalepek na musztardzie przy obiedzie i instrukcji użycia domestosa w toalecie. Gdyby ktoś powiesił papier toaletowy z wydrukowanymi literksmi pewnie do tej pory bym z kibla nie wyszła (dziś nie czytam w kiblu, uznałam to za zbyt niebezpieczne).
Moja przyjaciółka z liceum powi...
Czytaj dalej
Szybko, łatwo i przyjemnie
21-05-2011 18:10
Komentarze: 18W działach:
komputer

Z okazji Dnia Matki dostałam Wiedźmina 2 :) Wytęskniony, wyczekiwany od bodajże czwartego przechodzenia jedynki.
Instaluje się już całe popołudnie na moim lapie (spełniającym wszystkie warunki), po tym jak Mój Mężczyzna i Jego ojciec prawie siłą mnie odciągnęli od sprzętu w obawie że zniszczę wszystko w porywie furii.
Chociaż w domu i szkole wtłaczano mi do głowy prawdy takie jak "tylko najtrudniejsze zwycięstwa będą powodem do chwały", to w zakresie rozrywek jestem zwolenniczką rzeczy łatwych, szybkich i przyjemnych.
Nie widzę przeszkód, żeby ktoś na przykład piekł własny chleb. Swego cz...
Czytaj dalej
Samo życie
15-05-2011 13:24
Komentarze: 16W działach:
samo życie

Weźmy takiego Jacka Spicera. Jak dla mnie ma on wysoki poziom wiarygodności. Jest wręcz zaufanym facetem. No jasne, że biega z pomalowaną twarzą i ma płaszczyk z ogonem, ale mnóstwo czasu spędza nad armią swoich mrocznych robotów i musi się ostro nakombinować, żeby zdobyć Wu.
Fakt mieszkania w domu rodziców sprawia, że jest on jakiś taki, no, swojski. Mogłabym sama wskazać kilku geniuszy, którzy, mimo niewątpliwego geniuszu w pewnych dziedzinach, mieszkają z mamą, ale nie chcę dostawać privów, że ktoś uprzejmie doniósł, iż można kogoś tam zidentyfikować w moim wpisie a on sobie nie życzy. No...
Czytaj dalej
Szef kuchni poleca
20-04-2011 13:53
Komentarze: 16W działach:
rpg,
samo życie

Niektóre sesje są jak jajecznica.
Jajecznica jest potrawą bardzo łatwą w przygotowaniu, wystarczy wyjąć ze skorupki jajka i trzymać je w pobliżu źródła ciepła mieszając widelcem. A jednak spotyka się całe elaboraty na temat jajeczny, wystudiowane przepisy uwzględniające różne rodzaje jajek oraz półnagą piękność z brokatem na sutkach siedzącą na blacie obok kuchenki i machającą nogami.
Zauważcie, jak często kucharze rozwodzą się nad jedynym właściwym sposobem przyrządzania danej potrawy, snobują, wywyższają i w końcu serwują patrząc czujnym wzrokiem, czy aby jedzący wystarczająco gorliwie po...
Czytaj dalej