» Blog » Hooro Festiwal #2
27-10-2007 16:02

Hooro Festiwal #2

W działach: Horror, niszowe recki | Odsłony: 1

Hooro Festiwal #2
Multikino 51 mieści się obok bardzo popularnego deptaku a od Rynku dzieli je krótki spacerek. Przed filmem można się umówić ze znajomymi na piwo, lub po, jak ktoś ma ochotę na nocne eskapady.
Maraton Horror Festiwal zaczyna się o przyzwoitych porach – około 19, wraz z kilkoma przerwami, konkursami horrorowymi trwa do późna w nocy, ale ze względu na okolicę nie ma problemów z powrotem do domu.

Wczoraj byłam tylko na dwóch filmach – nie chciało mi się oglądać Halloweenu po raz drugi. Zatem tylko Topór i Tunel były moją dobranocką.

Topór (Adam Green) wywoływał na sali kinowe wręcz erupcje śmiechu. Mnóstwo krwi, flaków i wrzasków mordowanych panienek przerywanych chichotami i komentarzami widzów.
Z jednej strony film jest totalną kiszką fabularną, grupa przygodnych znajomych trafia w miejsce niezbyt przyjazne obcym, „miejscowy potwór” stara się jak może, by się ich pozbyć, są gołe cycki, ciemnoskóry kolega głównego bohatera i inteligentna dziewczyna, która ma szanse stać się „jego” dziewczyną. Są pościgi, rozbicie drużyny (chyba nigdy nie grali w rpg) i stopniowe wykańczanie bohaterów. Toporem :)

Z drugiej strony film zachowuje zasady gatunku, jest dobra charakteryzacja, zdjęcia, zawiązanie akcji i ...humor. Jest go naprawdę dużo. Być może jest to droga na odświeżenie starych motywów. Zamiast pójścia w jednym kierunku lub wynajdywania coraz „straszniejszych i makabryczniejszych” motywów – połączenie z innym gatunkiem filmowym. Trzecia część Armii ciemności nie straciła na tym, więc dlaczego nie połączyć slashera z wątkami komediowymi?
Jak dla mnie – fajny film. Ja się dobrze bawiłam. Lepiej niż na kolejnym filmie – Tunelu.

Mówiłam już, ze nie lubię azjatyckiego kina grozy? Mówiłam.
Zdaję sobie sprawę, ze filmy te wnoszą dużo nowego, mają pewien szczególny klimat i poruszają temat duchów w taki sposób, że wyeksploatowane filmy o duchach zyskują nowy wymiar. Niestety, to są wciąż te same filmy o duchach, dziewczynki z włosami na twarzy i zimny świat japońskiej kultury.
Ten świat jest dla mnie tak obcy, ze nie potrafię się utożsamić z bohaterami – mają obcą dla mnie mimikę, jakiś obcy sposób odczuwania, zupełnie jakby żyli w laboratorium. Nawet jeśli pokazane jest ich życie codzienne nie uświadczysz tam intymności, namiętności czy żywszych, pozytywnych uczuć. Jedyne, czym się dzielą to smutek, przygnębienie czy strach. Jednak w przypadku uczuć o innym zabarwieniu – nie ma kontrastu, który występuje w „naszych” filmach.
Być może seks nastolatków w opuszczonym domu ma za zadanie pokazanie cycków dziewczyny i zwrócenie uwagi szerszego grona widzów, ale spełnia też rolę kontrastu. A w kinie azjatyckim tego nie widzę. Nie ma bijącego radością, żywiołowością czy namiętnością „świata bez potwora” i dla kontrastu „świata już z potworem”.
Widać tu także pewnego rodzaju „feminizację”, czasami wydaje mi się, ze to kolejna cecha kina azjatyckiego. Sam Krąg, który w wersji książkowej miał głównego bohatera, w filmie widzieliśmy bohaterkę. Nie mam pojęcia, może azjatyccy mężczyźni nie mogą ukazywać uczuć :) A to w horrorze jest ważne.

Dziś Cold Prey - Hotel Zła, Host - Potwór i The Devil's Chair - Krzesło Diabła

Wrócę późno.
0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

13918

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nienawidze Multikin własnie za te chrupki kabanosy, piwa chichoty batoniki itd.
A zapytam prywatnie co senmara sądzi o innych starszych produkcjach Roba Zombie?
27-10-2007 16:31
Parsifal
   
Ocena:
0
Hmm sam numer multikina jest przynajmniej zastanawiający...
27-10-2007 19:06
bob_thorp
   
Ocena:
0
theHOST to naprawdę dobry film... być może jeden z lepszych filmów z potworami w roli głównej. Polecam!!!!!
28-10-2007 11:43
senmara
   
Ocena:
0
Dom 1000 ciał Zombiego podobał mi sie. Było w nim coś naprawdę przykuwającego uwagę. Druga cześć to według mnie taki, hm, film sensacyjny?
Tylko oczywiście brutalny. Razem z końcową sceną przypominał mi Urodzonych morderców (nie przepadam). Coś a la "wszyscy razem autostradą do piekła"
28-10-2007 13:34

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.