» Blog » Poznań v 4. WANTED DEAD OR ALIVE
10-05-2008 11:20

Poznań v 4. WANTED DEAD OR ALIVE

W działach: Poznań | Odsłony: 2

Stało się.

Porządna seniorita może starać się pozostawiać za sobą tylko trupy, ukrywać twarz w cieniu wielkiego sombrero gdy przejeżdża przez miasto, strzelać zza węgła i zastawiać potrzaski na niedźwiedzie wokół swej hacjendy.

Ale to, jak widać nie zawsze skutkuje.

Wczoraj, jako, że w Poznaniu było bardzo słonecznie, wybraliśmy się ze znajomymi na rynek, żeby (zobaczyć kilka pojedynków i sprowadzić kilku gringo do parteru) żeby usiąść w cieniu parasola i wypić porządną margerię tudzież przekąsić kilka tortilli. Wszystko to znaleźliśmy w Mexicanie, restauracji w jednej z uliczek wokół rynku. Uliczka ta to Kramarska, wejście do restauracji łatwo zobaczyć - szeroko otwarte podwoje i zapełnione stolikami i kwiatami podwórze z podcieniami łatwo wypatrzy oko człeka spragnionego i wygłodniałego po całym dniu w słońcu. Idźcie tam i zastrzelcie kilka kelnerek w naszym imieniu. Uwaga, możecie zostać zauroczeni jedzeniem i piciem tak samo jak my i wpaść w podobną pułapkę, więc strzeżcie się.

Żeby nie było, lokal jest burżujski (to nie to co Bazyl), więc z łatwością można tam zostawić sakiewkę czy dwie. Ale uważam, że naprawdę warto od czasu do czasu zrobić sobie fiestę i zaszaleć. Jak widać ten tor myślenia nas zgubił, ale o tym za chwilę.

Mimo piątkowych tłumów na Rynku poznańskim bez problemu znaleźliśmy stolik w The Mexican, było dużo ludzi ale roślinki w terakotowych doniczkach i kolumienki pozwalały nam na odrobinę intymności i knucie podłego planu najazdu, którego datę wyznaczyliśmy na czerwiec (o tym na pewno usłyszycie, no, chyba, że jakiś list trafi w ręce zbyt gorliwego szeryfa czy łowcy nagród). Zapalone kolorowe lampki zwieszające się z dachu jeszcze podkreślały atmosferę fiesty. Później dołączył zespół z gitarami śpiewający "a jajajaj", zupełnie jak w Fasolowej wojnie.

Wnętrze nie ustępuje ogródkowi - wielka czacha na kranie z piwem, szkielet za kratką, świeczki poustawiane na schodach i zajebiscie kolorowe toalety - przybytek ten, zazwyczaj pomijany przy dekoracji innych lokali, nie był jak zwykle to bywa jedynie schludny i aseptyczny. Kolorowe płytki, dobór kolorów, śliczne umywalki, nie wiem, jak to rozwiązano w męskiej toalecie, ale miejsce, w którym seniorita może przypudrować nosek jest fantazyjnie urządzone.

Jedzenie jest bardzo dobre i świetnie podane: guacamole w maleńkich miseczkach na nóżkach, inne sosy do tacos, senioritę Kasię podejrzewano o braki w obyciu i zawiązano na szyi wielką chustę - śliniaczek. Dania były kolorowe, pachnące i różnorodne. Zielona papryka pomieszana z czerwoną, żółciutki ryż, fioletowa fasola, kolorowe sosy - uczta dla oczu i żołądka. Wszystko podawane przez panie w falbaniastych sukniach.

Jedną z atrakcji jest sernik (8 monet zrabowanych podczas napadu i splamionych krwią), ciasto jest przynoszone przez Zorro strzelającego z kapiszonów (my byśmy to zrobili inaczej). Powiewający czarną pelerynką przy dźwiękach odpowiedniej muzyki był niezła atrakcją dla dzieciaków.

Podano także wielkie margerity (25 zł) w szklanych pucharach, które z Kasią od razu określiłyśmy jako urny do kwiatów, jakie stawia się na grobach (takie na wiecheć gerberów). Truskawkowa margerita to jest coś, co warto spróbować. Do tego goździkowy papieros, potem następna margerita, tym razem kokosowa, potem kaktusowa i

...ciach! Już nas mają.

Gdy rozleniwieni sączyliśmy drinki i paliliśmy papierosy zrobiono nam zdjęcie. Cała czwórka jeszcze się uśmiechała i snuła plany następnego napadu, niczego sie nie spodziewając. A tu taki okrutny żart.

Dziś rankiem się dowiedziałam, że na mieście jest kilka listów gończych: WANTED DEAD OR ALIVE _ $ 100.000 REWARD.

Już poleciało kilka głów, krwią śmiałków zamazaliśmy plakaty rozwieszone na ścianach, ale chodzą słuchy, że gdzieś jeszcze istnieje kilka egzemplarzy.

No cóż, zobaczymy, czyje będzie na wierzchu. Jeszcze tam wrócimy!

... ma ktoś do pożyczenia okulary z nosem i wąsami?
0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

13918

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ja mogę Tobie pozyczyć senmara
10-05-2008 11:59
Qball
   
Ocena:
0
Papierowa torba na głowę też powinna Cię odpowiednio zakamuflować ;)
12-05-2008 11:58

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.