Blog

Wyświetlono rezultaty 11-20 z 293.

Szybko, łatwo i przyjemnie

21-05-2011 18:10
26
Komentarze: 18
W działach: komputer
Szybko, łatwo i przyjemnie
Z okazji Dnia Matki dostałam Wiedźmina 2 :) Wytęskniony, wyczekiwany od bodajże czwartego przechodzenia jedynki. Instaluje się już całe popołudnie na moim lapie (spełniającym wszystkie warunki), po tym jak Mój Mężczyzna i Jego ojciec prawie siłą mnie odciągnęli od sprzętu w obawie że zniszczę wszystko w porywie furii. Chociaż w domu i szkole wtłaczano mi do głowy prawdy takie jak "tylko najtrudniejsze zwycięstwa będą powodem do chwały", to w zakresie rozrywek jestem zwolenniczką rzeczy łatwych, szybkich i przyjemnych. Nie widzę przeszkód, żeby ktoś na przykład piekł własny chleb. Swego cz...

Samo życie

15-05-2011 13:24
31
Komentarze: 16
W działach: samo życie
Samo życie
Weźmy takiego Jacka Spicera. Jak dla mnie ma on wysoki poziom wiarygodności. Jest wręcz zaufanym facetem. No jasne, że biega z pomalowaną twarzą i ma płaszczyk z ogonem, ale mnóstwo czasu spędza nad armią swoich mrocznych robotów i musi się ostro nakombinować, żeby zdobyć Wu. Fakt mieszkania w domu rodziców sprawia, że jest on jakiś taki, no, swojski. Mogłabym sama wskazać kilku geniuszy, którzy, mimo niewątpliwego geniuszu w pewnych dziedzinach, mieszkają z mamą, ale nie chcę dostawać privów, że ktoś uprzejmie doniósł, iż można kogoś tam zidentyfikować w moim wpisie a on sobie nie życzy. No...

Szef kuchni poleca

20-04-2011 13:53
32
Komentarze: 16
W działach: rpg, samo życie
Szef kuchni poleca
Niektóre sesje są jak jajecznica. Jajecznica jest potrawą bardzo łatwą w przygotowaniu, wystarczy wyjąć ze skorupki jajka i trzymać je w pobliżu źródła ciepła mieszając widelcem. A jednak spotyka się całe elaboraty na temat jajeczny, wystudiowane przepisy uwzględniające różne rodzaje jajek oraz półnagą piękność z brokatem na sutkach siedzącą na blacie obok kuchenki i machającą nogami. Zauważcie, jak często kucharze rozwodzą się nad jedynym właściwym sposobem przyrządzania danej potrawy, snobują, wywyższają i w końcu serwują patrząc czujnym wzrokiem, czy aby jedzący wystarczająco gorliwie po...

Dziegć i inne przyjemności

08-04-2011 14:26
37
Komentarze: 34
W działach: samo życie
Dziegć i inne przyjemności
Jakiś czas temu czytałam wypowiedzi o stresowym wychowywaniu dzieci. Autorka jednej z popularnych książek, traktujących o tym, że bezstresowe wychowanie dzieci w Ameryce prowadzi donikąd, twierdzi, że tylko dzieci, które mają pod górkę coś osiągają. Pani* stawiała na kij, nie marchewkę. Idea chwalenia za wszystko, nawet za ostatnie miejsce w szkolnym turnieju jest śmieszna, to fakt, ale jeśli wziąć pod uwagę naszą „naszość”, skorygowałabym oba stanowiska. Niedawno dostałam info, że mój kumpel (z podstawówki i LO) wydaje książkę. Z jednej strony wydanie książki nie jest czymś szcz...

Słówko o Anicie Blake

03-04-2011 14:33
5
Komentarze: 7
W działach: horror
Słówko o Anicie Blake
Właśnie utknęłam gdzieś w jednej trzeciej Ofiar całopalnych i jakoś nie mam w sobie dostatecznie dużo uczucia czy ciekawości, by dalej przewracać kartki. Pani L. K. Hamiltion dała ciała na całej linii. Może niekoniecznie swojego ciała dała , bo rzecz tyczy się ciała Anity Blake, która się była oddała Księciu Miasta i to jeszcze w Tańcu śmierci (taaa, zanosiło się i zanosiło). Z jednej strony dobrze się stało, bo z tomu na tom sytuacja wydawała się bardzo nienormalna i niemoralna, gdy główna zabójczyni wampirów chodziła jednocześnie i opierała się i wampirowi i wilkołakowi, ale… Mizia...

Dziękuję, pozdrawiam!

21-03-2011 14:12
90
Komentarze: 38
W działach: samo życie, rpg
W weekend sesjowaliśmy. Nie grałam, ale wcześniej miałam swój udział w tworzeniu fajnej końcówki ciekawej kampanii technoklanyckiej. Przed sesją siedzieliśmy, gadaliśmy o pierdołach, wymienialiśmy towarzyskie ploteczki. Gdy tak siedziałam z kotem na kolanach, patrząc na towarzystwo obsiadające czerwona kanapę, na naszą Małą rozpakowującą prezenty od wujków (nigdy im się chyba nie znudzi rywalizacja pod tytułem „i czyją zabawką bawi się teraz?”), pomyślałam, rety, gram z nimi od lat. Czy za dziesięć lat też będziemy razem sesjować? Nie zawsze było super fajnie. Nie zawsze potrafil...

Porozmawiajmy o Mieście i mieście

23-02-2011 23:54
14
Komentarze: 0
W działach: znów o książkach
Czasem trafiam na książki pasujące do tak wielu sytuacji, teorii czy nurtów, że aż chciałabym założyć klub książki, żeby pogadać o niej z innymi. Na forach, niestety, nie za bardzo to wychodzi, pisanie recenzji też nie wchodzi w rachubę. Nie jest moim celem zachęcenie kogoś, przybliżenie, czy wręcz ocenienie książki na cudzy użytek. Nie czuję w sobie świętego ognia nauczania, że książki czytać należy, nie zamierzam dbać, aby czytelników "było więcej coraz" i tak dalej. Mam ochotę pogadać i przewałkować lekturę w te i we wte. A w takim wypadku bez spoilerów ani...

Co u nas?

20-10-2010 22:16
22
Komentarze: 3
W działach: straszne historie
Tath! Powiedziała nasza córka. Tath! Mogło to znaczyć cokolwiek. Kot przebiegł chyłkiem, precyzyjnie obliczając odległość od małych rączek. Jeszcze rok temu powiedziałabym, że nasz kot, nasz Pan Kot nie biega chyłkiem. Nawet nie chodzi o to, że Mała go tarmosi, chwyta za ogon czy prześladuje. Zazwyczaj, gdy udaje jej się podejść śpiącego sierściucha, dotyka go paluszkiem i śmieje się radośnie. Tath! Mogło to znaczyć w języku Małej „kot”. A mogło całkiem coś innego. Otworzyłam drzwi na balkon, co od razu Mała wykorzystała, pędząc co sił w małych nóżkach. Po sekundzie – a j...

Sukienki jak koty

31-08-2010 22:24
13
Komentarze: 2
W działach: samo życie
Swego czasu miałam z kumpelą wymianę zdań o tym, że dzieci są jak sukienki. Abstrahując od wizji sukienek siedzących w piaskownicy i drących japy na inne sukienki, doszłam do wniosku, że opowiadania tudzież teksty/autorki i inne takie są jak sukienki. A potem, że płody naszych umysłów są jak koty, bo to brzmi bardziej lansiarsko niż jak sukienki (pytanie, czy któryś facet ma sukienkę prowadzi do pewnych skojarzeń ze skeczem Pythonów). Większość tu obecnych przechodziła przez etap pisania, tworzenia, skrobania do szuflady czy budowania podwalin świata ku uciesze wiernych grających kumpli. Za...

Ta, no… popkultura

24-08-2010 23:14
29
Komentarze: 12
W działach: z perspektywy kanapy
Ta, no… popkultura
Kiedy odrzucam płaszczyk zadowolenia, że głębiej siedzę w pewnych tematach, wiem więcej i tak dalej, chociażby w kwestiach niezbyt górnolotnych, ładnych czy przyzwoitych, czyli tej, no… popkulturze, pada pytanie, dlaczego, u licha, nie uczą o niej w szkole? Tak, wiem, w niektórych szkołach na przykład taka fantastyka ma się nieźle, sama czytałam Bajki robotów, ale do niektórych rzeczy musiałam dojść sama, z trudem a czasem wbrew zaleceniom ciała pedagogicznego. Ta, no… popkultura jest jak barwna, ale nie zawsze estetyczna i niezbyt wygodna dziwka pod latarnią naprzeciwko bibliotek...

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.